sobota, 23 września 2017

Dziewczyny przeczytane, dziewczyny zrecenzowane

Dziś pozwolę sobie (za pozwoleniem autora recenzji), wkleić tu konglomerat kilku recenzji napisanych przez Radka Bąchóra. Myślę, że warto przeczytać wszystkie po kolei, zwłaszcza, że stanowią pewną przemyślaną całość.




"W ostatnim czasie przeczytałem różnej jakości kryminały. Do jednej z czytanych pozycji przystępowałem z obawą. Znając osobiście autora, kalkulowałem pomiędzy obiektywizmem szczerości, a subiektywizmem sympatii. Na szczęście, po przeczytaniu książki, mogłem sobie ową kalkulację odpuścić. Dzieło obroniło się samo. Jego poziom pozwala nawet na wnoszenie przesadnych krytyk, które tej pozycji zagrozić nie mogą.
1. Na początek Chris Carter Krucyfiks, czyli genialny glina, który ściga genialnego zabójcę. Genialność goni, to znaczy ściga się z genialnością. Niezwykle mało genialnie napisane bzdury. Ocena 3/10
2. Następnie mamy Trybunał Dusz i Łowca Cieni autorstwa Donato Carrisi.
Ksiądz pozbawiony pamięci, na służbie Watykanu i sympatyczna policjantka. Przekombinowana bardziej sensacja niż kryminał. Trzymające w napięciu nudy. 4,5/10
3. Kolejno Zmierzch. Johan Theorin
Poprzednia książka tegoż autora zrobiła na mnie duże wrażenie. Tym razem jest może mniej ciekawie. Mniej intrygująco, mniej magicznie, ale jest to jeden z tych kryminałów wartych polecenia. Ponad 80 letni detektyw. Zbrodnia, która ciąży nie tylko ofiarom, ale też sprawcy/com. Zbrodnia, która nawet po 30 latach, skłania do działań odkrywających i zacierających ślady. Do tego Olandia i zaskakujący finał. Ocena 7,5/10
4. Wiara Anny Kańtoch.
Oj, udał się kryminał Ani. Wszystko w nim trzyma się kupy. Tłem, a w miarę postępu lektury, sednem powieści jest wgląd w mechanizm funkcjonowania zamkniętej w swojej partykularnej historii społeczności. W społeczności, w której dochodzi do zabójstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzą niezależnie od siebie, równolegle: milicjant z przeżyciami i ksiądz ze skłonnościami do uległości. Każdy z nich eksploruje inny aspekt wydarzeń. Ksiądz stara się wniknąć do wnętrza tej społeczności, mimowolnie odkrywając istotne dla śledztwa informację. Milicjant badając właściwe dowody zbrodni staje się częścią tej społeczności. Skrupulatnie wprowadzane w treść kolejne informacje dotyczące tych dwóch symultanicznych śledztw pozwalają nam na równi z fikcyjnymi bohaterami próbować rozwikłać zagadkę tej zbrodni. Jest to tak dobrze przygotowane, że nie musimy zgadywać kto jest mordercą. Mamy szanse wskazać go w trakcie lektury i co najważniejsze uzasadnić nasze wskazanie dowodami zamieszczonymi w książce. Oczywiście dla tych, którzy w trakcie lektury nie zajęli się refleksją na ów temat, finał powieści będzie zaskoczeniem, którego doświadczyłem z zadowoleniem. 8,5/10
5. Kazimierz Kyrcz i Dziewczyny, które miał na myśli.
Przede wszystkim książka ta nie jest swoistym kryminałem, chociaż wątków tej specyfikacji w niej nie brakuje. Autor z sarkazmem i zawodową autoironią konstruuje przejaskrawiony, groteskowy świat, by nas zmylić. Wybić z folderów, które tworzymy porządkując osobistą przestrzeń i zasugerować nam inny porządek. Nazwę go porządkiem wyobraźni, okraszonej w równym magicznym stopniu humorem, jak i horrorem. Pisarz ów nie czyni tego na poważnie, to raczej taka literatura z przymrużeniem oka. Fragmentami quasi wiarygodna, w innej zaś części przewrotnie groteskowa. Celem tej literatury poza owym przeprojektowaniem swojego pola widzenia jest nade wszystko zabawa. Wartka akcja, zaskakujące zwroty akcji, czy też funkcjonowania głównych bohaterów prowadzące do tragicznego finału to nie wszystko. Mnie podobał się język, jego ewoluowanie na kartach powieści. No i wspomniana zawodowa autozłośliwość będąca w dużej mierze faktycznym sprawozdaniem z pewnych kuriozów pracy policjanta. Ocena 7,5/10."

PS. Nietrudno się domyślić, że każda pozytywna recenzja cieszy, są jednak takie jak ta powyższa, które cieszą podwójnie, bo jej autor jest fachowcem, który doskonale WIE o czym pisze. Jeśli chcecie zerknąć na oryginał recenzji, a może i przeczytać kolejne, które popełnił Radek Bąchór, zapraszam tu:
https://www.facebook.com/radek.bachor.7/posts/756073324596756

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza